W firmie brakuje świeżych idei. Powstające pomysły nie są przez nikogo obiektywnie oceniane. Podejmowane decyzje biznesowe spotykają się z krytyką klientów. Organizacja nie radzi sobie ze stojącymi przed nią wyzwaniami. Z tego typu problemami spotyka się mnóstwo firm na całym świecie. Dla wielu z nich rozwiązaniem okazuje się crowdsourcing.
Szacuje się, że w 2018 r. z crowdsourcingu będzie korzystało regularnie już 75% najszybciej rozwijających się firm na świecie. Coraz popularniejszy staje się on także w Polsce. Rozwiązanie to polega na angażowaniu do działań na rzecz firmy czy organizacji szerszego, ale sprecyzowanego grona ludzi. Mogą to być np. pracownicy, którzy na co dzień nie są zaangażowani w dany projekt, konsumenci czy też – zwłaszcza w przypadku samorządów – lokalne społeczności.
Dzięki aktywności i pomysłom tych osób organizacja dostaje szereg różnych rozwiązań oraz inspiracji, które może wykorzystać w swojej działalności. Crowdsourcing sprawdza się między innymi przy poszukiwaniu innowacji, opracowywaniu sposobów komunikacji z konsumentami czy planowaniu działań z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.
Jak crowdsourcing w firmie wspiera innowacje i smart city
„Przykładem jest też wprowadzanie rozwiązań smart city. Włodarze mogą angażować mieszkańców, którzy bardzo dobrze znają swoje dzielnice oraz mają swój punkt widzenia. Osoby te, zamiast krytykować, że dane rzeczy nie są robione, proponują je i mają na coś wpływ. Tak samo działa to w innych obszarach” – mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl Jan Kasprzycki-Rosikoń, dyrektor EY Crowdsourcing.
A co zyskują sami ludzie, którzy pomogli danej organizacji w ramach crowdsourcingu? Przede wszystkim to, że zgłaszane przez nich propozycje są wdrażane w życie, a przedstawiane potrzeby – spełniane. Można również liczyć na wynagrodzenie finansowe lub inne profity.
Co ważne, crowdsourcing nie jest konkurencją dla działań ekspertów zatrudnionych w organizacji. Wręcz przeciwnie – stanowi dla nich pomoc.
„Firmy mające swoje zespoły specjalistów w danych obszarach nie powinny bać się crowdsourcingu. Jest to rozwiązanie, które może funkcjonować w organizacji równolegle, aby wspierać realizowanie celów właśnie tych ekspertów. Specjaliści będą potrzebni, bo muszą otrzymane pomysły przeanalizować i wdrożyć. Crowdsourcing będzie więc tylko i wyłącznie pomagać” – uważa Bartosz Niedźwiedzki, dyrektor Grupy Zarządzania Innowacjami w firmie EY.
Przeczytaj też:
- Na bakier z metkami. Czy znamy współczesne hieroglify?
- Ranking i badanie polskiej blogosfery 2016
- Multikino jako pierwsze w Europie z nowym funkcjami Facebook-a
Podsumowanie
Crowdsourcing angażuje do działań firmy szersze, ale sprecyzowane grono: pracowników spoza projektu, konsumentów czy lokalne społeczności. W zamian organizacja otrzymuje inspiracje i gotowe rozwiązania – od innowacji po projekty smart city, w których mieszkańcy współdecydują o swoich dzielnicach.
Według Jana Kasprzyckiego-Rosikonia z EY Crowdsourcing crowdsourcing nie wypiera ekspertów. Bartosz Niedźwiedzki z EY podkreśla, że specjaliści są potrzebni, by zgłoszone pomysły przeanalizować i wdrożyć, a społeczność działa obok nich, wspierając realizację celów organizacji.