Mimo dynamicznego rozwoju obroty związane z e-bookami to jeszcze tylko ok. 2 proc. całego rynku.
W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu odbyła się konferencja pt: „Nowe technologie w bibliotekach. E-booki na e-regałach", którą zorganizowano w ramach „Tygodnia e-książki".
„Czytniki e-książek oraz tablety zrewolucjonizowały rynek księgarski. (...). Podstawową przesłanką tego rozwoju jest łatwa dostępność i niska cena tych urządzeń" - mówił w trakcie konferencji przedstawiciel spółki Biblioteka Analiz Łukasz Gołębiewski.
„E-czytniki nie męczą wzroku i można na nich czytać bardzo długo. Komputery stacjonarne czy laptopy to nie są dobre urządzenia do czytania e-książek. Znacznie lepsze do tego są smartfony z 5-calowymi ekranami. Można z nich korzystać w kolejce, autobusie czy pociągu. Dzisiaj czytamy wtedy kiedy mamy czas, a nie wtedy gdy mamy na to ochotę" - stwierdził przedstawiciel firmy eLib.pl Mikołaj Topicha-Dolny.
Bariery w rozwoju e-booków
Barierę w dalszym rozwoju stanowi prawo podatkowe. Dzisiaj prawie jedna czwarta ceny e-booka to podatek VAT. Czytelnik oczekuje, że książka w pliku będzie o połowę tańsza niż tradycyjna papierowa. Tymczasem i jedna i druga jest obłożona 23-proc. stopą podatku VAT. Natomiast książka wydana na płycie CD, z której dzisiaj niewiele osób korzysta, ma tylko 5-proc. VAT.
„Jakby politycy czytali książki to by nam życie ułatwili obniżając podatki" - mówił Łukasz Gołębiewski. „Przyszłością są systemy abonenckie. Nie będziemy płacić za jednego e-booka, ale za dostęp przez cały miesiąc do książek, gazet, telewizji czy radia internetowego. Myślę, że niedługo to się pojawi na polskim rynku i będzie kosztować 19,9 lub 29,9 zł na miesiąc" - zapowiadał Łukasz Gołębiewski.
Biblioteki przejdą metamorfozę
Z powodu szybkiego rozwoju rynku e-książek nie należy się jednak obawiać, że znikną biblioteki. Zmieni się jedynie ich funkcja. „Przejdą gruntowną metamorfozę. Kiedyś to było nie do pomyślenia, a dzisiaj biblioteki muszą mieć swoje działy informatyczne" - mówił z kolei Michał Mielniczuk z Biblioteki im. Jana Ursyna Niemcewicza w Warszawie.
Bariery w rozwoju rynku e-booków
Dzisiaj biblioteki służą już wielu innym rzeczom niż wypożyczanie książek. Wielu Polaków płaci w nich rachunki za prąd czy gaz, bo tam mają dostęp do komputera z internetem. Młodzież uczy się tam języka, a starsi wyrównują swoje kompetencje ucząc różnych rzeczy. Według szacunków z bibliotek korzysta dzisiaj 10-12 proc. Polaków.
Pojęcia z artykułu
CD — Continuous Delivery or Continuous Deployment. A practice of automatically preparing or deploying changes after they pass tests. Delivery typically requires manual approval before going live, while Deployment can publish automatically.
Dlaczego to ważne: Shortens the path from a completed change to a live version for users. Fewer manual steps mean fewer chances for errors during deployment.
Kiedy się stosuje: In every project under continuous development: deploying small changes after they pass tests.
Czym grozi pominięcie: Without continuous delivery, deployments happen infrequently and in large batches — each release is risky, and fixes may wait weeks.
Podsumowanie
Obroty z e-booków to wciąż jedynie ok. 2 proc. całego rynku książki. Podczas konferencji w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu eksperci wskazywali, że rozwojowi sprzyjają tanie czytniki i smartfony, które pozwalają czytać w dowolnym momencie.
Kluczową barierą pozostaje prawo podatkowe: e-booki objęte są 23-proc. VAT, podczas gdy książka na płycie CD tylko 5-proc. Łukasz Gołębiewski z Biblioteki Analiz przewiduje, że przyszłością są systemy abonenckie za 19,9 lub 29,9 zł miesięcznie. Z bibliotek korzysta obecnie 10-12 proc. Polaków.