Sprzedaż nie rośnie, ale galerie pełne

Analityk finansowy Piotr Kuczyński twierdzi, że wbrew pozorom wcale nie kupujemy więcej. - Sprzedaż detaliczna w marcu wzrosła o jedną dziesiątą procent czyli właściwie nie wzrosła. Nie widzę możliwości aby przy obecnym bezrobociu i realnie nie rosnących płacach mogła się zwiększyć liczba kupujących - powiedział w rozmowie z IAR Piotr Kuczyński.

Bodźce zamiast zakupów

Zdaniem psycholog Anety Bartnickiej-Michalak galerie przyciągają dobrze wykończonymi wnętrzami, muzyką i świałtem. Dobrze rozproszone światło poprawia nastrój. - W centrach jest barwnie czyli dużo możliwości by spędzić bezproduktywnie czas. Naładowanie się bodźcami ze wszystkich stron bywa rozpraszaczem, który działa na nas kojąco. Stąd częste wizyty w galeriach nawet jeśli nic nie kupujemy - tłumaczy psycholog.

Zakupy poprawiają humor

W rankingu rzeczy poprawiających humor przygotowanym przez naukowców z University of Canterbury wyprawa do centrum handlowego znalazła się w pierwszej dziesiątce, zaraz po seksie, muzyce i niedzielnym nabożeństwie.

Pojęcia z artykułu

Co pokazuje sprzedaż detaliczna

Sprzedaż detaliczna — dynamika sprzedaży detalicznej. Miesięczna zmiana obrotów sklepów, w cenach stałych (bez efektu inflacji) i bieżących. Podawana w podziale na kategorie towarów.

Dlaczego to ważne: Najbliższa rzeczywistości miara tego, czy klienci naprawdę kupują. Podział na kategorie pokazuje, gdzie pieniądze płyną, a skąd odpływają.

Kiedy się stosuje: Przy ocenie wyników na tle rynku, planowaniu promocji, rozmowach z zarządem o przyczynach spadku.

Czym grozi pominięcie: Bez rozbicia na kategorie łatwo uznać spadek w swojej za problem własny, gdy dotyczy całego rynku — albo odwrotnie.

Podsumowanie

Marcowa sprzedaż detaliczna wzrosła o jedną dziesiątą procent, co analityk Piotr Kuczyński odbiera jako brak realnego wzrostu. W jego ocenie przy obecnym bezrobociu i stagnacji płac liczba kupujących nie ma z czego rosnąć — a mimo to centra handlowe wciąż przyciągają tłumy.

Psycholog Aneta Bartnicka-Michalak zwraca uwagę na rolę wnętrz, muzyki i światła: nadmiar bodźców działa kojąco i sprzyja bezproduktywnemu spędzaniu czasu. W rankingu University of Canterbury wyprawa do galerii znalazła się w pierwszej dziesiątce rzeczy poprawiających humor — obok seksu, muzyki i niedzielnego nabożeństwa.