BMW wyprzedza inne marki i w swojej kampanii #NEXT100 prezentuje motocykl, który ma zastąpić obecne jednoślady. Kiedy? Całkiem niedługo, bo już są plany wprowadzenia go do masowej produkcji, a BMW twierdzi, że zgodnie ze swoją wizją za sto lat taki pojazd będzie tak powszedni na ulicy jak obecnie firmowe sedany. Swoją nową maszynę, zaprezentowało na konferencji w Los Angeles, która odbyła się w zabytkowym hangarze.
[embed]https://www.youtube.com/watch?v=oW0ShDRggts[/embed]
Rok 2060: wizja BMW
Wyobraź to sobie. Jest rok 2060. Wstajesz o poranku, kawa zaparza się sama, a informacje o pogodzie i warunkach atmosferycznych pojawiają się na szybie apartamentowca. Do pracy postanawiasz wybrać się swoim motocyklem. Wszystkim podczas przejazdu zajmie się osobisty "wirtualny asystent", a specjalnie zaprojektowany hełm, który nie tylko ochroni człowieka podczas jazdy, przekazuje wszystkie potrzebne informacje potrzebne podczas podróży.
Samojezdny, ale nie samodzielny
Motorrad - bo tak ma nazywać się najnowszy motocykl od BMW, ma być samojezdny, ale nie samodzielny. Według projektantów marki, za około 20 lat, kierowca będzie tylko "dodatkiem" nadzorującym pojazd, który jest bezpieczniejszy i lepszy niż ten prowadzony przez samego kierowcę.
Nawiązanie do modelu R32
Samojezdny motocykl BMW Motorrad — wizja roku 2060
Zadbano również o nową konstrukcję. Co ciekawe linia nadwozia ma być nawiązaniem do starego projektu BMW z roku 1923, kiedy producent wypuścił na rynek motor pod nazwą R32.
Przeczytaj też:
- TOP 10 – Najfajniejsze biura na świecie
- Apple wydaje album ze zdjęciami za 1200 złotych
- Android Pay od dzisiaj dostępne w Polsce!
Podsumowanie
BMW zaprezentowało w Los Angeles koncepcyjny motocykl Motorrad, wpisujący się w kampanię #NEXT100. Pojazd ma być samojezdny, ale nie samodzielny — według projektantów marki za około 20 lat kierowca będzie jedynie nadzorował jazdę, uznawaną za bezpieczniejszą niż ta prowadzona ręcznie. W podróży towarzyszyć ma wirtualny asystent, a specjalny hełm przekazywałby wszystkie potrzebne informacje.
Ciekawostką jest stylistyka: linia nadwozia nawiązuje do modelu R32, który BMW wypuściło w 1923 roku. Producent twierdzi, że zgodnie z jego wizją za sto lat taki pojazd będzie na ulicy tak powszedni jak dziś firmowe sedany.