Zdjęcie dokumentujące zbrodnię lubińską pojawiło się na facebookowym profilu wódki Extra Żytnia. Wywołało to ogromne oburzenie wśród internautów. Zamieściła je 28-letnia pracownica agencji reklamowej. Kobieta stanie przed sądem. Podczas śledztwa tłumaczyła, że nie wiedziała, co przedstawia. Interesujący jest fakt, że kobieta z wykształcenia jest historykiem.

Na fotografii nie tylko umieszczono logo alkoholu, ale także opatrzono je podpisem: "Kac Vegas? Scenariusz pisany przez Żytnią". Publikacja wywołała falę negatywnych komentarzy. Po godzinie zdjęcie zostało usunięte, ale zdążyło je udostępnić kilka tysięcy osób. Doniesienie do prokuratury złożyły trzy osoby. - Po publikacji wpłynęły trzy zawiadomienia do prokuratury od Krzysztofa Raczkowiaka z Zarządu Regionu Zagłębia Miedziowego NSZZ Solidarność oraz posłanki Elżbiety Witek - wymienia Łukasiewicz.

28-letnia Marta S. z Olsztyna współpracowała z toruńską agencją reklamową od półtora roku. Ma wykształcenie historyczne. Jak ustalili śledczy, wpis był konsultowany z pracownikami agencji reklamowej w lipcu.
z18590157Q,Wpis-Zytniej-Extra
- Nie został zaakceptowany nie ze względu na zdjęcie, ale podpisy, którymi fotografia została opatrzona. Uznano, że wpis stanowi antyreklamę produktu. Mimo odrzucenia postu podejrzana samowolnie podjęła decyzję o jego publikacji po zmianie napisów. Należy zaznaczyć, że obie wersje przygotowane przez firmę nie były adekwatne do publikacji - dodaje Nowak.

Nie wiedziała, co przedstawia zdjęcie

- Podejrzana wyszukiwała grafiki za pomocą Google, tematyką była epoka PRL - wyjaśnia prowadzący śledztwo prokurator Dariusz Nowak. - Kiedy S. znalazła fotografię, zapisała ją na swój twardy dysk. Ustaliliśmy, że zdjęcie pochodziło ze strony Instytutu Pamięci Narodowej.

W swoich wyjaśnieniach oskarżona podkreślała, że nie miała wiedzy o wydarzeniu, które przedstawiało zdjęcie. - Tłumaczyła, że samą fotografię uznała za intrygującą z powodu specyficznego przenoszenia mężczyzny. Tłumacząc się wiekiem, podała, że nie ma bliższej wiedzy o wydarzeniach stanu wojennego, a w szczególności zaś o tragicznych wypadkach lubińskich - mówi Nowak.

Już nie pracuje, ale niesmak pozostał

Marta S. nie pracuje już w agencji reklamowej. - Rozwiązano z nią umowę o dzieło. Pod adresem autorki postu internauci zamieścili wpisy, które mają bardzo gorzką wymowę, czasami na pograniczu prawa. Poza konsekwencjami prawnymi autorka musi borykać się z konsekwencjami społecznymi. Przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia. Żałuje tego co się stało - mówi Nowak.Podejrzanej za publikację zdjęcia grozi grzywna oraz ograniczenie bądź pozbawienie wolności do roku.