Twitter poinformował, że Vine przestaje istnieć. Całkowite usunięcie aplikacji i serwisu ma nastąpić do końca tego roku. Użytkownicy będą mogli jednak zachować dostęp do swoich materiałów.
Kupiony za 30 mln dolarów, zamykany po 4 latach
Cztery lata temu gdy Twitter kupił serwis pozwalający umieszczać krótkie nagrania video - Vine, za kwotę około 30 milionów dolarów nic nie wskazywało na jego szybką śmierć. Szczególnie, że treści wideo są co raz bardziej popularne w social mediach. Na nic zdało się zniesienie limitu 6-sekund długości klipu w serwisie oraz przeniesienie profili do przeglądarek na laptopy. Co więcej, w przeciągu ostatnich paru miesięcy, znani i lubiani, którzy udostępniali swoje krótkie filmiki, usunęło swoje konta. I nie były to jednostkowe przypadki. Ponad połowa z 9 tysięcy najbardziej popularnych kont zostało skasowanie lub przestało wrzucać systematyczne aktualizacje.
Twittera czeka to samo?
Problemy całej spółki
Koniec serwisu Vine — Twitter zamyka aplikację do końca roku
Cała spółka boryka się z problemami od kilku miesięcy. Tego samego dnia podano również do informacji publicznej, że 9 procent pracowników Twittera zostało zwolnionych ze swoich posad w działach sprzedaży i marketingu. Twitter przestał też inwestować w rozwój marek, w tym m. in. uśmierconego Vine-a, a próby sprzedaży całej spółki wraz z czołową aplikacją, nie przyniosły oczekiwanego efektu. Zainteresowanie wyraziło m. in. Google, ale ostatecznie do transakcji nie doszło.
Przeczytaj też:
- No co młodzi wydaliby 20 tys. złotych ekstra?
- Polacy uważają, że państwo nie dba o ich zdrowie? (raport)
- Najlepsze profile na Instagramie w Polsce – październik 2016
Podsumowanie
Twitter potwierdził, że Vine przestaje istnieć, a całkowite usunięcie aplikacji i serwisu ma nastąpić do końca roku. Przejęty cztery lata temu za około 30 milionów dolarów serwis nie utrzymał się na rynku, mimo że wideo staje się coraz popularniejsze w social mediach. Zniesienie limitu 6 sekund i przenoszenie profili do przeglądarek nie pomogły.
Twórcy odchodzili masowo — ponad połowa z 9 tysięcy najpopularniejszych kont została skasowana lub przestała publikować. Tego samego dnia Twitter poinformował o zwolnieniu 9 procent pracowników działów sprzedaży i marketingu oraz o wstrzymaniu inwestycji w rozwój marek.